BYD przyspiesza europejską ekspansję z węgierskiego gruntu. Produkcja w segedzkim zakładzie firmy ruszyła, co pozwala chińskiemu producentowi montować pojazdy wewnątrz UE i ograniczyć wpływ ceł na modele importowane z Chin — wynika z doniesień branżowych. Ten zakład to dopiero pierwszy krok: BYD analizuje również dwie kolejne fabryki na kontynencie, konsekwentnie lokalizując produkcję.
Segedzka fabryka to filar tej strategii. Produkując wewnątrz bloku, BYD chroni swoją europejską ofertę przed ciężarem ceł na import z Chin i skraca logistyczny ślad w kierunku rynków Europy Środkowej i Wschodniej — zmiana, która ma bezpośrednie konsekwencje dla importerów, dealerów i operatorów flot w całym regionie.
Ekspansja napotyka jednak polityczne wiatry w Brukseli. W środę kilkunastu członków Parlamentu Europejskiego wezwało Komisję Europejską do oceny, czy samochody BYD stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa i powinny podlegać ograniczeniom — podała agencja Reuters. Parlamentarzyści chcą wiedzieć, czy Komisja zamierza ograniczyć dostęp chińskich pojazdów do strategicznej infrastruktury o podwójnym zastosowaniu oraz wykluczyć BYD z zamówień publicznych — naciski te następują po nowych zasadach zaproponowanych przez Komisję we wrześniu.
Bruksela tymczasem przechodzi do ofensywy na rzecz własnego przemysłu. Komisja zaostrza kontrolę podatków od dóbr luksusowych i norm partnerów handlowych ograniczających eksport samochodów, dając europejskim producentom napotykającym bariery za granicą silniejsze wsparcie — podała w środę specjalistyczna agencja MLex. Dwutorowe podejście — kontrolowanie chińskiej ekspansji na własnym podwórku przy jednoczesnym forsowaniu otwarcia rynków trzecich — przerysowuje motoryzacyjne strumienie handlowe regionu w obu kierunkach.



