Skromna część samochodowa przeżywa swój moment geopolityczny — a w południowej Polsce jeden dystrybutor stawia na to cały swój magazyn. Auto Partner, polski dystrybutor komponentów samochodowych, zabezpieczył około 42 000 metrów kwadratowych powierzchni logistycznej i biurowej w MLP Bieruń West — nowej inwestycji, która istotnie poszerza polską sieć dystrybucyjną firmy. Dla wyobrażenia skali: to mniej więcej sześć boisk piłkarskich powierzchni poświęconej nieefektownej, ale niezbędnej robocie utrzymywania samochodów na drogach.

To timing zamienia umowę najmu w deklarację. W kształtujących się unijnych ramach „Made in Europe” samochody importowane z Japonii nie kwalifikowałyby się do subsydiów UE, natomiast modele produkowane we Francji, Portugalii i Europie Wschodniej skorzystałyby tylko pod warunkiem, że wystarczająca część ich komponentów pochodzić będzie z Europy. Ta formuła skutecznie zamienia zawartość pochodzenia europejskiego w twardą walutę dla branży — a dystrybutorów części w Europie Wschodniej stawia na strategicznym skrzyżowaniu. Firma z rozbudowanym, nowoczesnym zapleczem magazynowym w regionie to dokładnie taki gracz, jakiego nowe przepisy miały faworyzować.

Wiatr w żagle niesie jednak i turbulencje. Najnowszy biuletyn biznesowy European Rubber Journal donosi o rosnących wolumenach sprzedaży elastomerów w USA, choć jednocześnie objęte były one „nasiloną konkurencją ze strony azjatyckich rywali na rynku europejskim i w innych regionach”. Równolegle przyspiesza konsolidacja: niemiecki inwestor Mutares sfinalizował w sierpniu przejęcie biznesu od Magny. Ściskany z jednej flanki azjatycką presją cenową, a z drugiej wymogami lokalnej zawartości powiązanymi z subsydiami, europejski sektor dostawców obrał swój zestaw przetrwania: skalę, bliskość i efektywność kosztową.

I właśnie dlatego transakcja w Bieruniu zasługuje na uwagę. Śląsk od dawna jest jednym z przemysłowych serc Polski, a hub o powierzchni 42 000 m² daje Auto Partnerowi infrastrukturę do przemieszczania części w wolumenach i tempie, jakie mniejsi rywale z trudem osiągną. Gdyby zasady „Made in Europe” urosły do rangi prawa, można się spodziewać, że popyt na komponenty pochodzenia europejskiego — i na sieci logistyczne, które je dostarczają — popłynie dokładnie ku takim mocom przerobowym. Polski handel częściami rzadko miał lepszą scenę, by zagrać swoje karty.

Cokolwiek ostatecznie trafi na te śląskie półki, każdy pojazd, który dzięki nim pozostanie w ruchu, kiedyś będzie potrzebował nowego właściciela. Kupujący szukający kolejnego auta — od zwrotnych miejskich kompaktów po limuzyny klasy premium — znajdą sensacyjne samochody w sensacyjnych warunkach na WorldTrader24, europejskim marketplace z ponad 70 000 pojazdów.